» Blog » Ostatni występ, Raport 8
14-10-2012 00:04

Ostatni występ, Raport 8

W działach: Ostatni występ, Savage Worlds, raporty | Odsłony: 1

Ostatni występ, Raport 8

Jest to kolejny raport z mojej "karaibskiej" kampanii (o poprzedniej sesji można poczytać  tutaj). Jest to ósma sesja tej kampanii.

 

           

Postanowiłem tym razem początek sesji oddać w ręce graczy i zaproponowałem, że zamiast Przerywników mogą opisać występ swojej załogi, który obiecali urządzić dla Mariny w zamian za pomoc. Szlachcianka zasugerowała BG, że może na ten występ sprosić swoich znajomych z okolic, tak by po występie urządzić licytację ich skarbu, a BG w dalszą drogą mogli zabrać gotówkę. Miało to jednak potrwać aż tydzień. Mimo wszystko Charo i Morgan przystali na propozycję.

 

Przez tydzień trenowali do swojego występu, dając swojej załodze czas na odpoczynek i zapomnienie o trudach ich ostatnich przygód. Charo i Morgan postanowili jednak zgłębić dzienniki kapitańskie Czarnego Psa i wyciągnąć z niego jak najwięcej cennych informacji. Dowiedzieli się, że potop nadejdzie trzeciej pełni księżyca od przebudzenia się kryształów. Oznaczało to, że BG mają już przed sobą trochę ponad miesiąc, ponieważ najbliższa (druga pełnia) przypadnie najprawdopodobniej w dzień ich występu. Ponadto BG zrozumieli, że moc zielonego kryształu nie ogranicza się jedynie do przyciągania pozostałych. On pozwala również przejmować nad nimi kontrolę. BG czekała ciężka przeprawa.

 

Przed występem Charo i O’Brien postanowili porozmawiać jeszcze z Salumem, który zaproponował aby kilka pierwszych dni rejsu spędzić wspólnie na pokładzie Morskiego Feniksa, aby ocenić kierunek w którym okręt zmierza. Oprócz niego na statek przejść miał jego najlepszy nawigator. BG uznali pomysł za dobry i przystali na propozycję.

 

            Nadszedł dzień występu, na który przybyło wielu bogatych ludzi, a BG dostali swoje pięć minut aby opisać występ. Niestety Gracze zmarnowali okazje by przed występem między sobą po prostu umówić się jakie zrobią występy, a w czasie samego pokazu mogliby je po prostu efektownie opisać. Niestety postawiono w tym względzie na improwizację z czym Morgan sobie poradził, ale Charo potrzebowała wsparcia i kilku podrzuconych na szybko pomysłów. Trochę to osłabiło jakość sceny, ale sam występ i tak był bardzo dobry. Na skutek tego aukcja również przebiegła pomyślnie, a BG spieniężyli nie tylko skarby, ale również Krwawego Kruka (którego wcześniej przerobili aby nikt nie rozpoznał go jako znany piracki okręt). Po przedstawieniu cyrkowcy otrzymali również możliwość wystąpienia w wielu innych miejscach, propozycje wspólnych interesów, a nawet oferty matrymonialne. Morgan wykorzystał tutaj kartę przygody, która sprawiła, że w prezencie dostał elegancki kapelusz zapewniający premię +2 do Przekonywania.

 

            Nadszedł jednak czas rozpoczęcia podróży. Morski Feniks oraz okręty Saluma opuściły wyspę Mariny, ruszając ku nowemu wyzwaniu i widząc jak bezpieczna przystań znika za horyzontem, na którym pojawia się… Angielska flota płynąca w stronę floty BG. Ktoś z gości musiał poinformować ich o występie. Póki co BG mieli przewagę, ale wiedzieli, że pościg dopadnie ich prędzej czy później.

 

            Podczas ustalania dokąd może zmierzać Feniks, BG i Salum mieli trochę czasu na rozmowy na osobności. Podczas jednej z takich rozmów Morgan dosypał kapitanowi do wina proszku na rozwiązanie mu języka (użył do tego odpowiedniej karty przygody), wypytując kapitana czy nie kusi go moc oferowana przez kryształy. Hiszpan zdecydowanie odpowiedział, że wręcz przeciwnie. Brzydzi go to, jak ta władza zniszczyła jego ojca i pragnie z całego serca by kryształy zostały zniszczone. Niedługo później pijany Salum zasnął na podłodze, a Charo położyła go do swojego łóżka. BG mieli jednak pewność, że Salum to lojalny sojusznik.

 

            Gdy kapitan spał, Morgan zabrał Charo ze sobą pod pokład gdzie postanowił ją przebadać. Bohaterowie upewnili się jedynie, że wszystkie funkcje życiowe Charo ustają. Nie byli jednak przekonani co mogą z tym zrobić. Charo zdała sobie sprawę, że od wielu dni nic nie jadła i nie odczuwa głodu ani pragnienia. Wniosek mógł być tylko jeden – Charo zamienia się w nieumarłego, jak głupio by to nie brzmiało.

 

Wracając do swojej kajuty, Charo minęła milczącego Saluma, który zmierzał do swojego łóżka. Natomiast w swoim wiedźma zastała… Nóż wbity w miejscu gdzie normalnie trzymała głowę. Oraz całe splądrowane pomieszczenie. Nie było wątpliwości, że to sprawka hiszpańskiego oficera, ale bohaterska zdecydowała się zaczekać do rana.

 

O poranku Salum nic nie pamiętał, przeprosił Charo za to, że się upił i podziękował za odniesienie go do łóżka. Bardzo zdziwił się, że oskarżono go o próbę kradzieży. Uznał, że mógł zrobić to pijany, ale nic z tego nie pamięta. Dalsza rozmowa bardzo rozdrażniła Hiszpana, który stwierdził, że dzisiaj powinni ustalić cel podróży, a później zawiną do najbliższego portu w Nowym Jeruzalem, gdzie kapitan wróci na swój okręt, ponieważ nie ma ochoty wysłuchiwać niesłusznych oskarżeń.

 

Faktycznie, tego dnia BG wyliczyli, że Morski Feniks kieruje się w stronę miasta, które już znali… Santa Luca, miasta gdzie rządy sprawował obłąkany prorok, budujący koślawą wieżę. Skoro sprawa została załatwiona, BG zawitali do portu, wykorzystując chwilę na zrekrutowanie nowego kanoniera oraz wizytę u znajomego handlarza, gdzie uzupełnili znaczną część zapasów. Nagle jeden z ich ludzi ściągnął ich pilnie do portu. Anglicy byli znacznie bliżej niż wyliczała załoga BG. Zaraz mieli wpłynąć do portu! W tej chwili Salum odwrócił się w kierunku Charo, wyciągając do niej rękę i nakazując oddanie kryształu.

 

- Ktoś o twoich umiejętnościach nie poradzi sobie z jego mocą. Ja zatrzymam anglików bez żadnego problemu, a wy uciekniecie- syknął z pogardą, spoglądając prosto w oczy czarownicy, która zauważyła, że jego tęczówki mają głęboki, niebieski odcień. A przecież Salum zawsze miał brązowe oczy.

 

Wiedźma nie dała się przekonać. Nakazali Salumowi jak najszybsze opuszczenie portu, gdyż zamierzała zgubić anglików za pomocą mocy niebieskiego kamienia. Wściekły Salum odszedł do okrętu, po drodze mdlejąc… Na pokład wnieśli go jego ludzie. W tym czasie Charo i Morgan podzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat zachowania ich sojusznika, uznając że może być on kontrolowany przez posiadacza ostatniego kamienia. Nie mieli jednak za wiele czasu na rozważania. Morski Feniks rozłożył żagle, a BG zaczęli wypływać z portu, widząc już angielskie okręty. Z pomocą niedawno rozwiniętej wiedzy tajemnej oraz fuksów Charo przywołała potężny sztorm, prosto nad zatoką z której właśnie wypływali. Tylko szczęśliwy rzut na żeglarstwo O’Briena uratował statek przed roztrzaskaniem. Anglicy jednak nie poradzili sobie tak dobrze i musieli na jakiś czas darować dalszy pościg.

 

Tak oto BG dopłynęli do opanowanego przez sektę miasta, gdzie dziwaczna wieża urosła do naprawdę imponującego rozmiaru. Bohaterowie ustalili z kapitanem, że jego okręty przeprowadzą atak na miasto, a Morski Feniks, wraz z załogą BG, Salumem i kilkoma jego najlepszymi ludźmi, wpłynie jaskinią z której kiedyś już skorzystali, okradając Proroka. BG bez trudu dostali się do jaskini. O tej porze roku podziemne przejście nie było całe zalane wodą, więc można było bez trudu przepłynąć szalupą. W pierwszej kolejności płynąć miały wszystkie Figury (Charo, korzystając z płetw miała płynąć pierwsza) oraz dwóch ludzi Saluma, a reszta miała być przerzucana z opóźnieniem.

 

Gdy łódź wpłynęła do ciemnej jaskini, na zewnątrz dało dosłyszeć się pierwsze wystrzały z armat…

 

 

Moim zdaniem sesja była bardzo udana. Szczególnie przypadła mi do gustu scena gdzie BG rozmawiali z Salumem, a chwilę później uciekali z ogarniętego burzą portu. Jak dało się zauważyć, na sesji nie było ani jednej sceny walki, a całość była raczej przegadana. Obawiałem się, że BG mogą się przez to nudzić, ale sprawiali wrażenie zadowolonych. Postanowiłem, że dodatkowy fuks za odgrywanie dam im na początek kolejnej sesji, gdzie będzie więcej akcji i na pewno bardziej im się przydadzą.

 

Po tej sesji Graczka prowadząca Charo zapytała mnie czy naprawdę od samego początku gry miałem zaplanowane, że Prorok będzie posiadaczem ostatniego kryształu. Odpowiedź była przecząca. Tak się składa, że każda z sesji w tej kampanii jest całkowicie improwizowana (na czym cierpi fakt, że nigdy nie mam przygotowanych imion fajnych), a wątki wymyślam i dodaję na bieżąco podczas sesji, nie kwapiąc się do przygotowań. Nie wiem czy dzięki temu kampania wygląda na spójną, ale możecie to ocenić czytając raporty.

Komentarze


   
Ocena:
+3
Ta, gracze już się nauczyli nie marudzić na flaki z olejem ;P ...


...Eliash kiedyś prowadził sesję w L5K i była cała przegadana. Kolega, który grał okazjonalnie wyskoczył z tekstem:
-Czy zawsze na tych sesjach (w L5K) są takie flaki z olejem?
na co drugi z naszych kolegów odrzekł:
-Tak ale warto się przemęczyć, pod koniec zawsze jest jakaś fajna walka...
W tym momencie oczy MG zapłonęły złością. Opisał, że do pomieszczenia wpadł zbrojny oddział Krabów i zaczęła się rzeźnia…
...krwawe żniwo zabrało 3 BG- to wyjątkowo dużo jak na sesje u Eliasha.

Chociaż ta sesja faktycznie była fajna. Pewnie dlatego, że w dobrym towarzystwie każda sesja jest dobra, może poza którąś z następnych, ale nie uprzedzajmy faktów ;)
14-10-2012 01:33
Ifryt
   
Ocena:
+1
@barg
Zawsze fajnie jest też poznać opinię graczy. :)

@Eliash
Lista losowych imion to przydatna pomoc do improwizowanych sesji - jak się zrobi ją odpowiednio długą to nawet starczy na całą kampanię. :)
14-10-2012 10:18
Bleddyn
   
Ocena:
+2
Fajna ta kampania.:)
14-10-2012 12:18
Eliash
   
Ocena:
+1
@Ifryt

Wiem wiem, zawsze sobie obiecuję przygotować taką super wypasioną listę k-milion nazwisk i imion, ale jak przychodzi co do czego to jej nie mam :D Ale dzięki za podpowiedź, może się zmobilizuję :)

@Bleddyn

Dzięki! Bardzo mi miło, że komuś się podoba.

@barg

Żeby nie wyjść na sadystę chciałem tylko zaznaczyć, że w L5K w walce początkowo brał udział tylko marudzący-gracz i jeden Krab, a walka była na pięści. Dopiero gracz podbił stawkę, wyciągając miecz. Podobnie jak pozostała dwójka graczy, która zapragnęła zemsty za zabitego kolegę. Cóż... :P Staram się unikać takich sytuacji. Poza tym z tego co pamiętam to to były czasy gimnazjum lub pierwszej liceum :P
14-10-2012 13:38
postapokaliptyk
   
Ocena:
+2
Eliash
masz tutaj ściągę do imion, i nie tylko
http://www.squid.org/rpg-random-generator
14-10-2012 14:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.